sprzedaż zwłok za życia
Dzięki wskazaniu zarządcy za życia i zgłoszeniu do CEIDG: przedsiębiorstwo zachowuje pełną płynność działania; zarządca natychmiast po śmierci przedsiębiorcy może zająć się prowadzeniem firmy (bez konieczności załatwiania spraw u notariusza) umowy z pracownikami pozostaną w mocy; można zachować ciągłość wykonywania
32-latek usłyszał zarzut zabójstwa i znieważenia zwłok, które w niedzielę policja odnalazła w walizce w jednym z domów w gminie Skarżysko Kościelne. Grozi mu dożywocie. O sprawie poinformowali w piątek rzecznicy świętokrzyskiej policji oraz Prokuratury Okręgowej w Kielcach.
Ekshumacja polega na wydobyciu zwłok lub szczątków ludzkich z grobu lub miejsca tymczasowego pochówku w celu przeniesienia ich i pochowania w innym miejscu albo przeprowadzenia oględzin lekarsko – sądowych. Ekshumacja może być dokonana z różnych powodów, na przykład: - na umotywowaną prośbę osób uprawnionych do pochowania
Będziesz potrzebował dowodu osobistego / Shutterstock. Reklama. Reklama. 1 września 2023 roku wchodzi w życie nowy rodzaj zakazu sprzedaży. Ustawa wprowadzać będzie ograniczenia dotyczące sprzedaży napojów energetycznych. Osoby, które będą chciały kupić te produkty, będą musiały potwierdzić swoją pełnoletniość poprzez
Rozrządzić prawem na wypadek śmierci można bowiem wyłącznie za pomocą testamentu. Zastrzeżenie w umowie o dożywocie, że w przypadku śmierci nabywcy nieruchomość jej udział w prawie własności przypadnie określonej osobie będzie nieważne, jako niezgodne z prawem. Można powołać w testamencie do spadku osobę niespokrewnioną
Mon Copain Est Toujours Inscrit Sur Un Site De Rencontre. Obecnie kremacji poddaje się aż 40% zgonów. Aktualny stan prawny nie przewiduje natomiast uregulowań dotyczących zasad dokonywania kremacji zwłok. Ma to niekorzystny wpływ na: dochodzenia praw i odszkodowań w sytuacji niewykonania albo wadliwego wykonania usługi, ochronę środowiska czy konkurencyjność usług pogrzebowych. Kremacja to aż 40% zgonów Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) oraz Polska Izba Branży Pogrzebowej (PIBP) apelują o pilne unormowanie zasad kremacji w Polsce. Ta procedura jest coraz bardziej powszechna i dotyczy już 40% wszystkich zgonów. Tymczasem polskie ustawodawstwo nie reguluje zasad i warunków dokonywania kremacji zwłok. Jeszcze więcej trudności przysparza dochodzenie praw czy odszkodowań za niewykonane, czy wadliwie zrealizowane usługi pogrzebowe – których skutki często są nieodwracalne. W praktyce brak regulacji wpływa niekorzystnie na rynek usług pogrzebowych – zamiast umożliwiać wchodzenie na rynek nowych podmiotów i pobudzać konkurencję na wolnym rynku, ogranicza możliwości konkurowania. Kremacja i balsamacja to usługi coraz częściej wykonywane w branży usług pogrzebowych. Ich regulacja jest niezbędna nie tylko z powodu ochrony środowiska, lecz przede wszystkim zapewnienia bezpieczeństwa i prawidłowości wykonywanych czynności. Dotyczy to przede wszystkim kwestii identyfikacji oraz weryfikacji zwłok poddawanych kremacji, a także zasad i wymogów dla prowadzenia zakładów spopielania. Polecamy: RODO 2019. Plusy i minusy zmian od 4 maja FPP i PIBP postulują, aby ustanowić obowiązek dokonywania spopielenia zwłok wyłącznie w drewnianej trumnie. Konieczne jest także wprowadzenie obligatoryjnej procedury weryfikacji tożsamości osoby zmarłej przed dokonaniem kremacji. Spopielenie zwłok powinno być potwierdzane certyfikatem spopielenia, sporządzanym przez przedsiębiorcę pogrzebowego, który dokonał kremacji. Aby zapobiec występowaniu niepożądanych zjawisk, kremacja – podobnie jak pochówek – nie powinna być dokonywana przed upływem 24 godzin od chwili zgonu. „Warto zaznaczyć, że dotychczas nieuregulowany prawnie aspekt przeprowadzania kremacji zwłok powinien stanowić odrębny dział w prawie pogrzebowym. W różnych państwach procedura kremacji została szczegółowo określona, a troska dotyczy zarówno bezpieczeństwa procesowe i ubezpieczeniowego jak również ochrony środowiska. Dzisiaj w polskim porządku prawnym nie jest zabronione spopielanie zwłok w trumnach kartonowych. Procedura ta została w innych państwa wiele lat temu zabroniona głównie ze względu na bezpieczeństwo i higienę, a także ochronę środowiska. W przeciwieństwie do trumien robionych z litego, nielakierowanego drewna, trumny kartonowe – aby zachować wodoszczelność, poddawane są chemicznej impregnacji. Środki impregnacyjne pod wpływem spalania są przekształcane w szkodliwe dla środowiska naturalnego substancje. Także kwestia transportu zwłok nie została określona w polskim porządku prawnym. Dotychczas nie powstały regulacje określające w jaki sposób i w jakim czasie powinny być przewożone zwłoki, a także kto odpowiada za ich stan w trakcie przewozu. Co więcej, brak ustawowo określonych warunków, jakie należy spełnić, aby przeprowadzać prace ekshumacyjne bądź prace przy balsamacji zwłok nie pozwala na zadbanie o właściwą jakość wykonywanych usług” – wyjaśnia Grzegorz Lang, ekspert Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej (CALPE). Raport FPP i CALPE wskazuje, że jednym z kluczowych wyzwań zapewniających należyte obchodzenie się ze zwłokami oraz bezpieczeństwo pracowników i osób postronnych jest przestrzeganie standardów sanitarno-epidemiologicznych. Co więcej, przepisy prawa nie regulują kwestii związanej z miejscem przechowywania zwłok lub szczątków. FPP i PIBP postulują, by branża została pilnie uregulowana, tak by wyeliminować szarą strefę oraz wprowadzić właściwą kontrolę i nadzór nad zakładami pogrzebowymi i podmiotami świadczącymi usługi pogrzebowe. W 2017 i 2018 r. nastąpił znaczący wzrost liczby zgonów, który okazał się wyraźnie większy niż wskazywały na to prognozy i przekroczył 400 tys. rocznie. W Polsce nie jest wymagane ukończenie żadnej szkoły, konkretnego kursu czy zdanie egzaminu państwowego, aby móc prowadzić zakład pogrzebowy. Prowadzenie tego rodzaju działalności gospodarczej opiera się jedynie na rejestracji na zasadach ogólnych – np. w formie jednoosobowej działalności gospodarczej zarejestrowanej w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Dlatego FPP i PIBP postulują regulację świadczenia usług pogrzebowych – należy wprowadzić wymóg uzyskania zezwolenia na prowadzenie działalności obejmującej świadczenie usług pogrzebowych. Przepisy powinny stanowić, iż czynności związane z realizacją tych usług (przyjęcie i przewóz zwłok, przygotowanie zwłok i szczątek do pochówku, balsamacja, spopielenie, pochowanie zwłok, ich ekshumacja, a także przygotowanie grobu): mogą być wykonywane wyłącznie przez pracowników przedsiębiorstwa pogrzebowego, którzy posiadają odpowiednie przygotowanie, potwierdzone zaświadczeniem ukończenia szkolenia wydanym przez wojewódzkiego inspektora sanitarnego przedsiębiorstwo pogrzebowe powinno posiadać dom pogrzebowy, co najmniej 2 samochody specjalne przeznaczone do transportu zwłok oraz zatrudniać co najmniej 4 osoby w pełnym wymiarze czasu pracy, na podstawie umowy o pracę wydanie zezwolenia na prowadzenie działalności pogrzebowej powinno następować jedynie po pozytywnym wyniku kontroli inspekcji sanitarnej należy ponadto określić katalog miejsc, w których zabronione jest prowadzenie działalności pogrzebowej, obejmujący w szczególności zakłady opieki zdrowotnej Zgodnie z danymi z rejestru REGON, według stanu na dzień 31 marca 2019 r., funkcjonowało w Polsce 3986 przedsiębiorstw deklarujących prowadzenie działalności pogrzebowej, zgodnie z Polską Klasyfikacją Działalności (PKD 2007), w sekcji S, dziale 96, klasie 03, podklasie Z – Pogrzeby i działalność pokrewna. Szacunki FPP i PIBP wskazują, że wartość nieewidencjonowanej sprzedaży w tym sektorze w 2019 r. kształtuje się na poziomie ok. 1,4 mld zł, zaś wartość funduszu wynagrodzeń w szarej strefie – przeszło 2 mld zł. Łącznie sektor finansów publicznych mógłby zyskać do 960 mln zł rocznie na wprowadzeniu nowych rozwiązań prawnych, które redukowałyby szarą strefę na tym rynku. Warto podkreślić, że zmiana przepisów jest niezbędna w części świeckiej – w obszarze, za który odpowiada Kościół regulacje są właściwe.
Doda postanowiła jako pierwsza na świecie wziąć udział w NFT. Drugi drop wirtualnej sprzedaży ciała gwiazdy sprzedał się w 5 minut! Na czym polega sukces artystki? Doda nieraz zaskoczyła fanów swoimi innowacyjnymi pomysłami. Artystka już dawno udowodniła, że chce działać na wielu polach i nie zamyka się tylko na muzykę. Jeśli fani myśleli, że film jej produkcji "Dziewczyny z Dubaju" to największy projekt Dody w tym roku, to są w ogromnym błędzie. Wielkim sukcesem cieszy się wirtualna sprzedaż części ciała Dody w NFT. Pierwszy drop wyprzedał się w 30 sekund, a drugi w 5 minut! Na czym polega NFT i skąd Doda wzięła pomysł, by wziąć w tym udział? Doda sprzedaje części swojego ciała wirtualnie. Jej udział w NFT to wielki sukces! Doda w tym roku niejednokrotnie zaskoczyła swoich fanów. Artystka jest dumna z tego, że idzie z duchem czasu i nie zamyka się na nowoczesne rozwiązania. Doda jako pierwsza na świecie sprzedała swoje ciało w formie tokenów NFT. Na tokenie zapisany jest skan ciała gwiazdy. Kupujący mogą zdecydować się na różne części ciała Dody, od pośladków, ucha czy części twarzy po palce. Docelowo Doda podzielona jest na 400 kawałków. Artystka ogłosiła, że kawałki te zostaną zebrane w różne zestawy, a w każdym z nich będzie znajdowało się 30 części jej ciała. Instagram/dodaqueen Co zyskuje nabywca takiego zestawu? Kupujący będzie miał niezbywalne prawo posiadania skanu 3D jej części ciała, a poza tym będzie dostawał różne prezenty, darmowe bilety na koncert czy status przyjaciela Dody na Instagramie. Oprócz tego jest to niewątpliwa inwestycja, gdyż wartość tokenów będzie rosła, a co za tym idzie, fani Dody będą mogli wzbogacić się z biegiem czasu. Choć sprzedawanie części ciała w NFT jest zupełnie nową formą, to Doda nie musiała długo czekać na zainteresowanie fanów tą sprzedażą. Pierwszy drop sprzedał się w 30 sekund, a ci, którzy nie zdążyli zakupić swojego zestawu, czekali dwa następne dni na kolejną możliwość zakupu. Gwiazda właśnie pochwaliła się, że na drugi drop zapisało się aż kilkanaście tysięcy osób, a całość sprzedała się w zaledwie 5 minut! Artystka podwoiła ilość zestawów, a dla 10 pierwszych kupujących czekała niezwykła niespodzianka! Zaproszenie na uroczystą premierę "Dziewczyn z Dubaju", która będzie miała miejsce już 22 listopada! Zobacz także: Doda zdradza dokładną premierę filmu "Dziewczyny z Dubaju". Będzie rywalizować z Lady Gagą! Doda zapewnia, że warto kupić jej NFT, bo może się to okazać bardzo opłacalne w przyszłości: Bardzo dobra inwestycja, po każdy kolejny drop będzie coraz droższy i na tym polega ta zabawa - przekonuje Doda. Kolejny drop to wielki sukces wokalistki. O jej osiągnięciach w sprzedaży tych tokenów, rozpisują się już media na całym świecie. Wraz ze wzrostem popularności wokalistki jej NFT wciąż podwyższa swoją wartość. Jaką osiągnie za miesiąc, pół roku, rok? Pierwszy drop Dody można było kupić za 200 dolarów, czyli około 750 złotych, zaś cena każdego kolejnego będzie rosła! dodaqueen/Instagram
Sprzedaż detaliczna liczona w cenach stałych w czerwcu była tylko o 3,2 procent wyższa niż rok temu, a w stosunku do maja spadła 1,4 procent – podał GUS. To pierwsze oznaki masowego oszczędzania – wskazał Mariusz Zielonka, ekspert ekonomiczny Konfederacji Lewiatan. Inflacja wywołała w Polsce drożyznę, która coraz bardziej daje się Polakom we znaki. W ciągu roku paliwa podrożały o niemal 50 procent, a według URE ceny za prąd elektryczny mogą w 2023 roku wzrosnąć o 180 procent. Więcej płacić trzeba praktycznie za wszystko: GUS podał, że inflacja w czerwcu wyniosła 15,5 procent rok do Czarnek zdradzając swój sposób na wysokie ceny powiedział, że zamierza „jeść mniej i taniej”. Wygląda na to, że taką receptą na trudne czasy wystawiło sobie sporo Polaków: spadek sprzedaży detalicznej w cenach stałych, neutralizujących wpływ inflacji, to zdaniem Konfederacji Lewiatan „pierwsze oznaki zaciskania pasa”.Polacy ograniczają wydatki. Efekt drożyznyPolacy wydają nominalnie na zakupy więcej, ale kupują mniej – wynika z danych GUS. Drożyzna sprawiła, że nie możemy – albo nie chcemy – utrzymywać poziomu życia z czasów sprzed galopującej Nominalnie sprzedaż detaliczna rosła w tempie blisko 20 procent. Ale wartość sprzedaży detalicznej jest „zjadana” przez wzrost cen. W czerwcu realnie sprzedaż wzrosła jedynie o 3,2 procent, przy prognozach na poziomie 6 procent. To najgorszy wynik od kwietnia 2021 roku. Najbardziej jednak w oczy rzuca się spadek sprzedaży detalicznej o 1,4 procent, w ujęciu miesięcznym, przy takiej samej liczbie dni roboczych co w czerwcu. Ostanie dane dotyczące sprzedaży detalicznej, produkcji przemysłowej i budowlanej zapowiadają, że spadek PKB może być dużo szybszy niż oczekuje tego rynek, bo to że on będzie jest raczej pewne – stwierdził Mariusz grozi techniczna recesja – dojdzie do niej, jeśli przez dwa kolejne kwartały projekt krajowy brutto będzie się zmniejszał. Na takie prawdopodobieństwo wskazali analitycy bankowi. Przejawem zaciskania pasa przez Polaków ma być między innymi przesiadanie się do komunikacji zbiorowej i oszczędzanie w ten sposób na paliwie. Widać to po spadku wolumenu Widać też zmianę postaw obywateli. Zaczęliśmy znacznie rzadziej korzystać z prywatnych środków transportu. Mimo że ceny paliw rosły na początku czerwca w szaleńczym tempie i ich sprzedaż nominalnie wzrosła o ponad 45 procent, to realnie wartość sprzedaży spadła w ujęciu rocznym o 12,6 procent – wskazał Być może czerwiec stał się już początkiem tzw. sezonu ogórkowego w sprzedaży, a być może to efekt topniejących oszczędności z kont obywateli spowodowany wyraźnym wzrostem kosztów życia. Jedno jest pewne: kupujemy coraz mniej i ten trend będzie się utrzymywał przynajmniej do wczesnej jesieni – podsumował analityk Konfederacji Lewiatan. Lewiatan
Co do zasady sprzedaż następuje za cenę odpowiadającą wartości towaru. Zdarzają się jednak takie sytuacje, gdy dochodzi do dostawy towarów za niższą cenę lub nawet za kwotę symboliczną. W dzisiejszym artykule zastanowimy się, jakie konsekwencje podatkowe wywołuje sprzedaż towaru za symboliczną złotówkę oraz jak wygląda kwestia opodatkowania takiej transakcji. Dopuszczalność sprzedaży za złotówkę W pierwszej kolejności wskazać należy, że żaden przepis prawa nie zabrania dokonywania sprzedaży za złotówkę. W rezultacie działanie takie jest prawnie dopuszczalne, choć przedsiębiorcy muszą pamiętać, aby było ono ekonomicznie uzasadnione. Prawidłowa argumentacja pomoże uchronić podatnika przed zakwestionowaniem takiej transakcji przez urząd skarbowy. Chodzi mianowicie o treść art. 199 a. ustawy Ordynacja podatkowa, zgodnie z którym organ podatkowy, dokonując ustalenia treści czynności prawnej, uwzględnia zgodny zamiar stron i cel czynności, a nie tylko dosłowne brzmienie oświadczeń woli złożonych przez strony czynności. Jeżeli pod pozorem dokonania czynności prawnej dokonano innej czynności prawnej, skutki podatkowe wywodzi się z tej ukrytej czynności prawnej. Jeżeli z dowodów zgromadzonych w toku postępowania, w szczególności zeznań strony, chyba że strona odmawia składania zeznań, wynikają wątpliwości co do istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, z którym związane są skutki podatkowe, organ podatkowy występuje do sądu powszechnego o ustalenie istnienia lub nieistnienia tego stosunku prawnego lub prawa. W świetle powyższej regulacji, w przypadku gdy podatnik dokona sprzedaży towaru za 1 zł i nie będzie potrafił podać ekonomicznych przyczyn takiego zachowania, organ skarbowy może uznać taką czynność za dokonaną dla pozoru. W tym miejscu wskazać należy, że najczęściej przedsiębiorcy uzasadniają sprzedaż towaru za symboliczną złotówkę akcją promocyjną lub też chęcią pozbycia się zużytego sprzętu, czy towaru o bliskim terminie przydatności do użycia. Analiza transakcji dokonywanych za złotówkę Jeżeli jasno określimy cel sprzedaży za złotówkę i transakcja dojdzie do skutku, warto rozważyć, jakie konsekwencje podatkowe wywoła taka sprzedaż. Przede wszystkim dla sprzedawcy powstanie przychód podatkowy z tytułu takiej transakcji. Jak bowiem wynika z treści art. 14 ustawy PIT przychodami z działalności gospodarczej są należne przychody, choćby nie zostały jeszcze faktycznie otrzymane, po wyłączeniu wartości zwróconych towarów, udzielonych bonifikat i skont. Przepis nie zawiera żadnych wyjątków odnoszących się do kwoty przychodu, co oznacza, że każda sprzedaż, nawet ta za 1 złoty czy nawet 1 grosz, będzie kwalifikowana jako przychód podatkowy. Może pojawić się wątpliwość, czy w takim przypadku nie dochodzi do powstania przychodu z tytułu częściowo odpłatnych świadczeń. Kwestia ta została uregulowana w art. 11 ust. 2 b. ustawy o PIT. W myśl tego przepisu, jeżeli świadczenia są częściowo odpłatne, przychodem podatnika jest różnica pomiędzy wartością tych świadczeń, a odpłatnością ponoszoną przez podatnika. Samą wartość nieodpłatnego świadczenia ustala się w następujący sposób: jeżeli przedmiotem świadczenia są usługi wchodzące w zakres działalności gospodarczej dokonującego świadczenia – według cen stosowanych wobec innych odbiorców; jeżeli przedmiotem świadczeń są usługi zakupione – według cen zakupu; jeżeli przedmiotem świadczeń jest udostępnienie lokalu lub budynku – według równowartości czynszu, jaki przysługiwałby w razie zawarcia umowy najmu tego lokalu lub budynku; w pozostałych przypadkach – na podstawie cen rynkowych stosowanych przy świadczeniu usług lub udostępnianiu rzeczy lub praw tego samego rodzaju i gatunku, z uwzględnieniem w szczególności ich stanu i stopnia zużycia oraz czasu i miejsca udostępnienia. Nie może być jednak mowy o świadczeniu częściowo odpłatnym w sytuacji sprzedaży towaru za złotówkę. Jeżeli bowiem taka sprzedaż wynika z określonej strategii ekonomicznej oraz polityki handlowej, nie mamy do czynienia z żadną nieodpłatnością. W takich warunkach cena wprawdzie nie jest odzwierciedleniem wartości towaru, ale uzasadnia pewien model działania przedsiębiorcy. Podobne wnioski można wyciągnąć, biorąc pod uwagę sytuację nabywcy towaru za złotówkę. Jak bowiem stanowi art. 22 ustawy PIT, kosztami uzyskania przychodów są koszty poniesione w celu osiągnięcia przychodów lub zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów. Zatem kosztem w tym przypadku będzie wydatek faktycznie poniesiony, czyli 1 złoty. Także w tym przypadku nie ma prawnych podstaw, aby wysokość możliwych do ujęcia kosztów podatkowych określać w innej wysokości niż wydatek rzeczywiście poniesiony. Sprzedaż towaru za symboliczną złotówkę - skutki na gruncie podatku VAT Na zakończenie odnieśmy się jeszcze do przepisów ustawy o podatku od towarów i usług. W ramach tej ustawy również nie odnajdziemy żadnych przepisów zakazujących dokonywania sprzedaży za symboliczną złotówkę. W rezultacie sprzedaż dokonana przez czynnego podatnika VAT powinna zostać udokumentowana fakturą z wykazaną kwotą netto oraz należnym podatkiem. Podatnicy powinni jednak zwrócić uwagę na treść art. 32 ustawy VAT. Przepis ten stanowi, że w przypadku gdy pomiędzy podmiotami dokonującymi transakcji o zaniżonej wartości występują powiązania o charakterze rodzinnym, kapitałowym, majątkowym lub wynikające ze stosunku pracy, to organ podatkowy ma prawo do określenia podstawy opodatkowania zgodnie z wartością rynkową, jeżeli okaże się, że związek, o którym mowa, miał wpływ na ustalenie wynagrodzenia z tytułu dostawy towarów lub świadczenia usług. Jeżeli powyższe powiązania nie występują, a podatnik potrafi uzasadnić sprzedaż towaru za symboliczną złotówkę, to nie musi się obawiać zakwestionowania takiej transakcji przez urzędników organów podatkowych.
fot. Instagram, @ Serial komediowy „Ranczo” to jedna z najbardziej lubianych przez Polaków produkcji. Opowiada o perypetiach mieszkańców wsi Wilkowyje, w tym powracającej z USA Lucy, która wprowadza się do bajkowego dworku z ogromnym ogrodem. Kobieta szybko wywraca życie wsi do góry nogami, a finalnie zostaje wójtem gminy i zaprowadza swoje porządki. Jednocześnie znajduje miłość i wiąże się z lokalnym artystą Kusym. Gdzie znajduje się dworek z „Rancza”? Większość nagrań do serialu miała miejsce w Jeruzalu, wsi w okolicy Mińska Mazowieckiego. Tam znajduje się chociażby słynny sklep spożywczy, pod którym okoliczni „dżentelmeni” pili swoją dzienną porcję Mamrota. Bajeczny dworek serialowej Lucy znajduje się jednak gdzie indziej. Nieruchomość stoi we wsi Sokule w powiecie żyrardowskim. Budynek pochodzi z XVIII wieku i wykorzystywany był również w słynnych „Nocach i Dniach”. Dworek to parterowa budowla z cegły, wzniesiona na planie prostokąta, z mieszkalnym poddaszem, pokryta wysokim dachem czterospadowym z symetrycznie rozmieszczonymi oknami. Utrzymany jest w stylu klasycznym z elementami stylu zakopiańskiego. Do dworu wiedzie stara aleja kasztanowa, która jest niezwykłym miejscem. Obecnie dworek jest własnością prywatną, a w sieci na próżno szukać informacji o mieszkańcach, którzy chronią swoje dane. Budynek nie jest również udostępniany do zwiedzania fanom serialu. Chociaż dom nie jest na sprzedaż, z czystej ciekawości sprawdziliśmy, ile kosztuje tego typu dworek. Z informacji zawartych na różnych portalach aukcyjnych dowiadujemy się, że za dom podobny do tego z „Rancza” zapłacimy od 2 do nawet 15 milionów złotych. Ta kwota nie jest co prawda tak zawrotna jak cena najdroższego domu w Polsce, który kosztuje aż 105 milionów złotych, ale i tak robi wrażenie. Nieco taniej można kupić np. domek z bali, dokładnie taki jak dom Judyty z „Nigdy w życiu”. Jest równie piękny, a nie zrujnuje finansowo tak bardzo, jak historyczny dworek. Czytaj też: Małgorzata Rozenek-Majdan trenuje w zaciszu swojego salonu. Nasz wzrok przykuł modny fotel Julia Wieniawa pokazała nową sypialnię. Toaletka przepiękna, ale ten fotel. Wiemy, gdzie go kupić i ile kosztuje Zobacz kuchnie gwiazd. U Przetakiewicz biel i czerń, u Siwiec minimalizm, a u Szelągowskiej nietypowe połączenia
sprzedaż zwłok za życia